Kazanie 6 – Niedziela Zwykła – Rok B

6 Niedziela Zwykła – Rok B – 15.02.2009 r.
I czyt.: Kpł 13,1-2.45-46; Ps.: Ps 32,1-2.5.11; II czyt.: 1 Kor 10,31-11,1
Ew.: Mk 1,40-45

Ks. Wacław Pelczar
Par. Wniebowzięcia NMP w Oświęcimiu

I

Kiedy czujemy się bardzo źle, gdy coś w nas niedomaga, idziemy do lekarza pierwszego kontaktu. Lekarz przebada, osłucha, skieruje na badania, wypisze receptę i karze nam zgłosić się do kontroli za tydzień. Po tygodniu przychodzimy z wynikami badań, ale lekarz rodziny stwierdza, iż nie da sobie z tym przypadkiem rady i odsyła nas do specjalisty. Tam znowu badania i nowe recepty. Po kilkunastu dniach, gdy nasz stan nie poprawia się, ogarnia nas niepokój o własne zdrowie. Tracimy poczucie bezpieczeństwa. Lekarze zapewniają, iż będzie dobrze, jednak my głębi duszy czujemy strach o własne życie. W tym momencie rozpoczyna się rozpaczliwe poszukiwanie najlepszego specjalisty. Kogoś, kto naprawdę może nam pomóc. Dzisiejsza medycyna ma wielkie możliwości działania. Może wyleczyć z beznadziejnych przypadków. Jednak istnieją takie choroby, które po dzień dzisiejszy są przekleństwem człowieka. I nie ma na nie rady. Jedną z tych chorób jest trąd. Oczywiście, że możemy powiedzieć, iż ta choroba nas nie dotyczy. Jednak mylimy się i to bardzo, gdyż w czasach średniowiecza ( za przyczyną wracających rycerzy z wypraw krzyżowych, i wielu pielgrzymów ) trąd stał się plagą Europy, siejąc strach i grozę. Możliwe, iż jego dzisiejszą odmianą jest gruźlica wywołana bakterią tej samej grupy co bakteria trądu.

II
CZYM JEST TRĄD?

Trąd towarzyszył ludzkości od niepamiętnych czasów. Jak żadna inna choroba zdobył miejsce w dziejach cywilizacji, urastając do rangi symbolu cierpienia i kary za grzechy. 1873 roku norweski naukowiec, Gerhard Hansen odkrył bakterię trądu (łac. Mycrobacterium leprae). Od tej pory tę chorobę nazywano leprą lub chorobą Hansena. Trąd (lepra) występuje w dwóch odmianach. Pierwsza objawia się krostami i guzami na ciele chorego. Druga, atakuje skórę i zakończenia nerwowe, prowadząc w efekcie do martwicy tkanek. Niszczy dłonie, stopy, nos, uszy i twarz, wywołując oszpecenia, stopniowy rozpad ciała i w końcu śmierć. Wylęganie się choroby trwa długo, od 9 miesięcy do 15 lat.
Dzisiejsze I czytanie z Księgi Kapłańskiej świadczy o tym, że trędowatych wyrzucano poza nawias społeczności. Nakaz Boga miał zaś dodatkowo chronić wspólnotę przed śmiertelnym zagrożeniem: „Trędowaty, który podlega tej chorobie, będzie miał rozerwane szaty, włosy w nieładzie, brodę zasłoniętą i będzie wołać: Nieczysty, nieczysty! Przez cały czas trwania tej choroby będzie nieczysty. Będzie mieszkał w odosobnieniu. Jego mieszkanie będzie poza obozem.”
Nieuleczalność lepry sprawiała, że trędowatych obawiano się niemal panicznie. Ówczesna medycyna, bezradna wobec choroby, zalecała ścisłą izolację zarażonych. Chorzy byli wyrzucani na margines. Tak jest po dzień dzisiejszy ! Obecnie szacuje się, że około 15 milionów ludzi choruje na trąd. Z tego leczonych jest tylko około 3 miliony. Co roku rejestruje się prawie 800 tys. nowych przypadków trądu. Większość ludzi dotkniętych chorobą żyje w Afryce, Azji i Ameryce Południowej a także w Indiach, Nepalu, Bangladeszu, Brazylii, Birmie i Indonezji.

Czy istnieje jakiś sposób na trąd?

Istnieją dwa sposoby leczenia:
Pierwszy – to terapia, która polega na stosowaniu kombinacji różnych leków. Leczenie trwa do 2 lat. Obecnie choroba ta jest całkowicie uleczalna dzięki nowemu lekarstwu opracowanemu przez medyków z Hamburga. To lekarstwo może być stosowane w leczeniu gruźlicy. Istnieje więc nadzieja, że trąd, będący plagą ludzkości, zniknie kiedyś z powierzchni ziemi. Po dzień dzisiejszy jeszcze nie wiadomo, czy wyleczenie daje trwałą odporność, ponieważ jest dużo nawrotów tej choroby.
Drugi to JEZUS – trzeba tylko przyjść do Niego i prosić z całych sił: „… trędowaty, upadając na kolana, prosił Go: Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. Jezus zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: Chcę, bądź oczyszczony! Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony.”

III

Od tylu tysięcy lat nie ma sposobu na trąd, a tu nagle okazuje się że jest ktoś, kto potrafi całkowicie uzdrowić. Jak to możliwe? To wydarzenie stawia nas przed pytaniem: kim właściwie jest Jezus, który nie lęka się trądu? Przecież nie posiada tytułu nauk medycznych i nie jest żadnym specjalistą. Nie studiował na żadnej Akademii i nie ma żadnej praktyki w tych dziedzinach, a mimo to uzdrawiał ludzi i czynił niezwykłe rzeczy.

Kim jest Jezus?

Uzdrowicielem? Nie! Cudotwórcą? Nie! Terapeutą? Nie! Wizjonerem ? Nie ! Egzorcystą ? Nie ! W myślach nasuwa się nam odpowiedź, ale warto tu przypomnieć, że Jezus uzdrawiał nie tylko chorych i cierpiących straszne męki, ale także wyrzucał złe duchy i wskrzeszał umarłych, a to coś więcej niż uzdrowienie.

Kim naprawdę jest Jezus?

Niepojętą tajemnicą – kimś niezwykłym dla nas. Powiedzmy wprost – On jest Bogiem! Jest Tym, kto zaradzi każdej chorobie i cierpieniu. Jest Tym, kto nie musi wypisywać recept i kierować na specjalistyczne badania. Jest naszym wybawieniem. Jest Tym, kto daje siebie bezgranicznie z miłości. Gdybyśmy w to wierzyli jak trędowaty z Ewangelii, to garnęlibyśmy się do ołtarza rękami i nogami nie tylko w niedzielę lecz przez cały tydzień. A wtedy, żaden kapłan nie nadążyłby z rozdawaniem Komunii Świętej.