Kazanie – III Niedziela W.P.

Kazanie na III Niedzielę Wielkiego Postu
Rok A – 27.03.2011 r.

I czyt.: Wj 17,3-7; Ps. Ps 95,1-2.6-9; II czyt. : Rz 5,1-2.5-8; Ew.: J 4,5-42

Par. Wniebowzięcia NMP w Oświęcimiu
Ks. Wacław Pelczar

I

Dzisiejszy fragment Ewangelii opisuje przedziwne spotkanie Jezusa z Samarytanką. Zanim do niego doszło, Jezus wysyła swoich uczniów do miasta na zakupy. Wyglądało to tak, jakby potrzebował chwili wytchnienia albo samotności. Jednak rzeczywistość przedstawia się zupełnie inaczej. Jezusowi bardzo zależało na spotkaniu z kobietą. Z obawy, że obecność uczniów może spłoszyć Samarytankę z powodu rasowych, politycznych i religijnych uprzedzeń względem jej narodu, Jezus postanawia zostać sam. Twarzą w twarz będzie mógł wyjawić swój plan zbawienia przygotowany dla niej. Przebieg rozmowy nie będzie taki prosty, zarówno dla Jezusa jak i dla kobiety, nie tylko ze względu na dzielące różnice, lecz także na barierę kulturową, gdyż kobiecie nie wolno było rozmawiać z obcym mężczyzną. By móc zrealizować swój plan, Pan Jezus jako pierwszy, wychodzi z inicjatywą i mówi do niej: „Daj mi pić”. Tą prośbą kruszy wszelkie bariery, wzbudzając zaufanie, gdyż jako proszący zdaje się, w tym momencie, na łaskę kobiety. Jednak z jej strony słyszymy oburzenie: „Jakżeż Ty będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?
Jezus spodziewając się takiej postawy nie podejmuje drażniącego tematu dzielących ich różnic, lecz konsekwentnie pragnie otworzyć jej serce na zupełnie inny świat – świat duchowych pragnień: „O, gdybyś znała dar Boży i /wiedziała/, kim jest Ten, kto ci mówi: Daj Mi się napić – prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej.”

II

Po tych słowach, role nagle się obróciły. Jezus z osoby potrzebującej staje się darczyńcą. Odkrywa przed kobietą świat wartości duchowych – oferuje jej WODĘ ŻYWĄ – symbol prawdziwego życia, czyli nieśmiertelności. Riposta wzbudziła w kobiecie podziw dla Jezusa oraz refleksję nad swoim codziennym życiem, zranieniami , zagubionymi pragnieniami i dążeniami oraz niespełnionymi oczekiwaniami. Następuje w jej sercu wielki przełom. Zaczynają się budzić zagubione gdzieś w przeszłości aspiracje i marzenia oraz nowe pragnienia związane z darem wolności, miłości i szczęścia, które oferuje Jezus. Od tej chwili już wie, że nie każde pragnienie można ugasić wodą, dlatego decyduje się zmienić swoje życie i stać się człowiekiem szczęśliwym: „Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej?” Jezus zwraca jej uwagę, iż prawdziwym źródłem, z którego można czerpać taką wodę, jest On sam: „Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki…” Kobieta nie zwleka. W zaufaniu, otwiera swoje serce na propozycję Jezusa: „Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać. Jednak samo pragnienie nie wystarczyło do tego, by zaczerpnąć daru łaski i nieśmiertelności. Dlatego Jesus czyni następny krok – zwraca uwagę na potrzebę pokonania ogromnej przeszkody, którą jest grzech ciężki: „Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj. A kobieta odrzekła: Nie mam męża. Rzekł do niej Jezus: Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą.” Żyjąc w związkach luźnych i nieformalnych, łatwo było o zmianę jednego partnera życiowego na innego i tak nieustannie. Takie życie było powodem zagubienia sensu życia i prawdziwej miłości. Dostrzegła, iż jej życie stało się pasmem rozczarowań i niepowodzeń, zawodów i cierpień. Zrozumiała, że nie ma sensu ciągnąć tego dłużej. Świadoma swej sytuacji pragnie całkowicie uwolnić się od zła i grzechu, w którym trwała od wielu, wielu lat. Wyznaje więc wiarę w Jezusa i powierza Mu swoje życie.

IV

Dziś Chrystus stawia wobec nas następujące pytania: Czego pragniesz w swoim życiu? Do czego dążysz? Co pragniesz osiągnąć? Jakimi wartościami chcesz żyć?
Nasze codzienne życie to splot, nie tylko, wydarzeń, lecz przede wszystkim pragnień i różnych aspiracji. Każdy z nas ma określone cele, do których dąży i marzenia, które pragnie zrealizować. Jednak często potrafimy uwikłać się w przyziemne pragnienia i pożądliwości, które wciągają nas w pasmo zła i grzechów. Z dnia na dzień narastają nasze problemy i tracimy poczucie bezpieczeństwa, miłości i prawdziwego szczęścia. Grzech wiąże nas z następnym grzechem, zło z następnym złem i tak oto prawdziwe szczęście powoli zanika gdzieś w oddali a my stajemy się niewolnikami.
Jezus nie czeka już na Samarytankę. Dziś Jezus czeka na Ciebie – czeka też i na mnie.
Jeżeli życie Samarytanki zmieniło się pod wpływem Jezusa, to tym bardziej zmieni się nasze. Nie powinniśmy już dłużej zwlekać z własnym nawróceniem. Już teraz powinniśmy wierzyć w Jezusa i powierzyć Mu swoje życie. Tak jak uczyniła to dzisiejsza bohaterka doznając duchowego uzdrowienia otwierając serce na pełnię szczęścia.